czwartek, 26 lutego 2015

Prolog

Ogień. Krzyki. Uciekający ludzie. 
A wśród tego wszystkiego mała, brązowowłosa dziewczynka o niezwykłych oczach.
Stała na polanie, dookoła niej płonął ogień, ludzie walczyli na śmierć i życie, a ona patrzyła na to wszystko swoimi pięknymi, dużymi, czarno-białymi oczami. Szukała rodziców.
Gdy już znalazła matkę i chciała do niej podbiec, ktoś ją zatrzymał. Był to jej ojciec.
Wtuliła się w niego, a ten głaskał ją po długich włosach.
Jej matka walczyła. Wszyscy przyglądali się tej niezwykle zaciętej walce.
Niestety królowa nie sparowała jednego z ciosów czarownicy...
Miecz gładko przeszył jej ciało...
Wszystkich ogarnęło przerażenie. Zapanowała głucha cisza. Nikt nie ważył się odezwać. No, może prawie nikt.
Około czteroletnia dziewczynka szarpała się w ramionach ojca krzycząc na całe gardło. Nie mogła uwierzyć w to co się przed chwilą stało.
Mimo tak młodego wieku doskonale wiedziała, że jej matka umarła.
Król próbował utrzymać szarpiącą się córkę, ale nie było to takie łatwe.
Tego dnia wszystko się zmieniło...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz